Czym jest mowa kwiatów, skąd się wywodzi pomysł na przypisywanie kwiatom różnych znaczeń, czy jest ona na tyle jednoznaczna, że dla wszystkich zrozumiała?

czerwona róża= miłość
biała róża= niewinność, nieśmiałość
kalia=śmierć
niezapominajka=wrażliwość
żółte kwiaty to zdrada, zazdrość


Brzmi znajomo? Kto z nas nie słyszał choć raz takich opinii. Ile w nich jednak prawdy? Czy należy się bezwzględnie trzymać tego schematu?
Mowa kwiatów to temat wiecznie żywy i tak obszerny, jak wyobraźnia ludzka. Można go bez końca modyfikować przypisując kolejnym roślinom wybrany przekaz. Jaki on jest zależy najczęściej od prostych skojarzeń. Ogromne znaczenie w przypisywaniu określonego znaczenia kwiatom ma również historia danego regionu oraz wpływy kulturowe. Nie tylko gatunek kwiatów niósł za sobą czytelne przesłanie, również ich kolor odgrywa w tym nietypowym alfabecie niebagatelną rolę. Przez wieki utarło się jednak kilka nienaruszalnych stereotypów. Czy tego chcemy, czy nie, właśnie stereotypami i zabobonami na dzień dzisiejszy należy nazywać ten twór zwany mową kwiatów. We współczesnej florystyce można traktować to jako ciekawostkę socjologiczną, jednak dla bezpieczeństwa w międzynarodowych kontaktach dyplomatycznych lub ofiarowując kwiaty zagorzałym tradycjonalistom ,by uniknąć ewentualnego faux pas, warto zgłębić ten temat bliżej.

Ze średniowiecznego Orientu do wiktoriańskiej Europy.

Symbolika kwiatowa narodziła się w średniowiecznym Konstantynopolu (obecny Istambuł). Według podań była wykorzystywana do komunikowania się ze światem zewnętrznym przez kobiety przetrzymywane w haremie sułtana. Jako, że świat haremów jest ściśle zamknięty, owiany tajemnicą, wiadomo o nim było głównie to, co wypływało za sprawą kobiet, które były nałożnicami sułtana lub tych, które zyskały gościnny do niego dostęp. Wizja odseparowanej przestrzeni, wypełnionej pięknymi kobietami, których głównym zadaniem było dbanie o urodę, by dogodzić władcy i dać mu męskie potomstwo, w umysłach nierozumiejących mentalności orientu Europejczyków, wywoływała lawinę domysłów i spekulacji, mitów.
 Faktem jest, że pierwsze wzmianki o mowie kwiatów w Europie pojawiły się dopiero w XVIIIw za sprawą arystokratki, pisarki, ale i feministki Mary Wortley Montagn. Jako żona brytyjskiego ambasadora w Istambule, była ona jedną z pierwszych Europejek, które miały szansę zajrzeć za zamknięte drzwi haremu. To za sprawą jej listów, opisujących kulturę Orientu, do Brytanii tarfia wiedza, jakoby kobiety , które miały w haremie ( lub dokładniej nazywając-w seraju, bo tak nazywał się harem w zamku sułtana) utrudniony kontakt ze światem, posługiwały się wystawianymi na parapetach okiennych kwiatami, dając znaki kochankom, rywalkom. W 1814 r. Edward Raczyński w „Dzienniku podróży do Turcji” potwierdza te fakty i podaje nawet przykłady, jakoby gruszka na parapecie mówiła „daj mi nadzieję”, a jabłko – „przyjdź do mnie”. To Lady Wortley jednak w swym liście miłosnym opisuje dokładnie mowę kwiatów stosowaną w Imperium Otomańskim. Uważała ona, że kwiaty mają magiczną moc: lepiej i subtelniej niż słowa wyrażają uczucia; zamiast wygłaszać emocjonalną mowę, można wręczyć odpowiedni bukiet. To ona jest autorką pierwszego kwiatowego słownika.
Pomysł od razu skradł serca Francuzów, którzy ochoczo z niego zaczerpnęli. W Anglii na dobre zadomowił się w czasach wiktoriańskich, za pośrednictwem książki Madame de la Tour „Le Langage des Fleurs”. Francuska metafora była jednak dla purytańskiego społeczeństwa angielskiego zbyt śmiała obyczajowo. Mowę kwiatów „przełożono” więc na język łagodniejszy, co przyczyniło się do jej popularyzacji. Specjalne znaczenie przypisano ponad ośmiuset kwiatom. W szkołach dla dam, prócz nauki etykiety, nauczano jak posługiwać się mową kwiatów. Była to wiedza, którą każda szanowana dama powinna biegle władać.

Czy pod każdą szerokością geograficzną kwiatom przypisuje się takie same znaczenie?

Otóż nie jest tak łatwo. Pewne kwiaty są symbolami danych krajów i odgrywają w nich szczególną rolę. Te same rośliny w innych częściach globu nie zajmują żadnego zaszczytnego miejsca. Mówi się o Japonii jako Kraju Kwitnącej Wiśni, Francja ma burbońską lilię, Serbia – śliwę, Wenezuela – orchideę, symbolem Królestwa Niderlandów są tulipany ( choć niewielu wie, że pochodzą z Turcji i to z nią są najbardziej związane), koniczyna kojarzy się z Irlandią, Indie to kwiat lotosu, a symbolem Polski są czerwone maki. Według statystyk, najpopularniejszym kwiatem na świecie, wręczanym przy różnych okazjach, jest róża. Peruwiańczycy nawet uważają, że każde kwiaty poza różami są tandetne.


Symbolika kwiatów.


Przykładem idealnie obrazującym różnice jest GOŹDZIK, który Polakom, za sprawą historii kojarzy się nierozerwalnie z okresem PRL’u. Gatunek ten jednak powoli wraca do łask w naszym kraju, pozbywając się komunistycznego piętna słynnego goździka z okazji Dnia Kobiet. W kulturze anglosaskiej symbolizują one związek z drugą osobą (np. zaręczyny), w Chinach są znakiem małżeństwa. W dawnej Polsce wyrażały uznanie i podziw oraz dzielność. Do tej pory natomiast w Austrii kwiaty te pozostają symbolem partii socjalistycznej.
Wiosenne TULIPANY w starożytnej Grecji symbolizowały szczęście. Obecnie jednak to się zmieniło i są oznaką silnego uczucia (np. żółte tulipany oznaczają zakochanie do szaleństwa, różowe – deklarację miłości, czerwone – miłość idealną).
SŁONECZNIK jako kwiat podążający za słońcem, jest symbolem namiętności i szaleńczej, czasami zaślepionej, miłości.
NIEZAPOMINAJKI dla jednych wyrażają chęć nawiązania bliższych relacji, dla innych są symbolem nieśmiałości, wrażliwości.
Tak popularne STORCZYKI odzwierciedlają zmysłowość i doskonałość.
IRYSY alegorycznie wyrażają uznanie,
GERBERY- szacunek.
LILIA w Polsce często kojarzy się z pogrzebem, w kulturze Egiptu, czy Bliskiego Wschodu natomiast, za sprawą fallicznego słupka i odurzającego zapachu, wiąże się z płodnością i miłością cielesną.
KALIA w kulturze europejskiej oznacza piękno, jednak w Polsce jej znaczenie zmieniało się znacznie na przestrzeni lat. W latach 20 była typowym kwiatem florystyki ślubnej. W czasach wojny, gdy ginęło wielu młodych mężczyzn bardzo często, by podkreślić ich młody wiek i często rozerwaną przez nagłą śmierć miłość, dodawano ją do wiązanek pogrzebowych. Mnogość takich sytuacji przełożyła się na zmianę postrzegania kalii i przez lata była typowym kwiatem żałobnym.
Podobnie negatywne skojarzenia mają CHRYZANTEMY, które ze względu na swą odporność i okres kwitnienia, królują Polsce na grobach w listopadowe Święto Zmarłych. Tymczasem w Japonii chryzantema jest symbolem cesarskiego rodu, łączy się z długowiecznością i radością. W Chinach taoiści wiążą ją z jesiennym spokojem i obfitością.

Kolor też ma znaczenie.

Nie bez znaczenia jest kolor kwiatów. W różnych kulturach przypisuje mu się inną rolę. Szczególnie w kulturze europejskiej barwy wyrażają wiele, różnorodnych emocji i uczuć od miłości, nadziei, podziwu, po zazdrość, czy okrucieństwo przypisywane na przykład niepozornym nagietkom lub lewkoniom
W Chinach i Indiach natomiast kolory mają odniesienie tylko do seksualności.
Istnieje wiele stereotypów oraz wierzeń wynikłych naleciałościami kulturowymi. Najbardziej znane z nich mówią o tym, że:
* Czerwień symbolizuje miłość i namiętność, ale też i odwagę.
  Gdy zestawimy ją z czernią, wówczas czerwień nabiera znaczenia egoizmu i zdrady.
* Róż oznacza przyjaźń, sympatię i oddanie.
* Zieleń może wyrażać nadzieję, a niekiedy też płodność.
* Błękit zaś symbolizuje wierność.
* Z kolei biel jest oznaką czystości, mądrości i radości. Symbolizuje ponadto prawdę i zwycięstwo dobra nad złem, natomiast biała róża (tak popularna podczas uroczystości ślubnych) oznacza niewinne i lojalne uczucie.
* Żółte kwiaty często nawiązują do zawodu czy zdrady. W Iranie, Chile czy Rosji wyrażają smutek lub nienawiść, a w Meksyku wiążą się ze śmiercią.
Najwięcej kłopotów przysparza jednak królowa kwiatów- RÓŻA. Jej znaczenie zmienia się wraz z kolorem. Czerwona róża jest oznaką wielkiej, miłości, herbaciana wyraża szacunek i elegancję. Być może dlatego jest bardzo często wykorzystywana w bukietach dla rodziców, teściów. Żółta róża, tak jak słonecznik, na przekór złej opinii o kolorze jako takim, niesie za sobą ciepło, radość. Tak jak i żółta lilia, która dla chrześcijan oznacza bogactwo.

Mowa kwiatów dziś.

Trudno się dziwić, że można się pogubić w tym natłoku znaczeń. O popełnienie gafy tu nie trudno. Czy w takim razie należy się sztywno trzymać prawd o symbolicznym znaczeniu kwiatów, przekazywanych przez kolejne pokolenia? To pytanie jest tym bardziej zasadne, gdy uzmysłowimy sobie, że mowa kwiatów tworzy się cały czas na bieżąco. Na jej zmiany wpływają regionalne zwyczaje, a najczęściej po prostu historia. Pewnym roślinom w poprzednich wiekach przypisano negatywne cechy tylko na podstawie skojarzenia z nazwą albo ich znaczenie jest skutkiem prostej oceny wyglądu, czy innych cech biologicznych. Czy tylko dlatego współcześni mają się zamykać na ich piękno? Skoro mowa kwiatów ewoluuje przez wieki, nie warto zatrzymywać tego procesu. Tak jak świat się zmienia, tak symboliczne znaczenia kwiatów mogą się zmieniać między innymi za naszą sprawą. Najważniejsze jest, by intencje osoby obdarowującej kwiatami były czytelne. Jeśli posłużymy się swym własnym kluczem skojarzeniowym, którego przekaz jest zrozumiały, to zawsze ma to dużo większe znaczenie niż jakiekolwiek prawdy, czy mity na temat mowy kwiatów. Jedno jest pewne, dziś, gdy wszyscy pędzimy i zaspokajamy się szybkimi półśrodkami, wszystkie kwiaty, bez względu na ich kolor czy gatunek, zyskują na wartości. Stają się dobrem luksusowym, symbolem ekskluzywności, elegancji, wyższej kultury. Świeże kwiaty ze względu na swą krótką żywotność, mają podkreślać wyjątkowość chwili. Za obdarowaniem kogoś bukietem idą zawsze tylko pozytywne emocje: szacunek, podziw, wdzięczność, miłość. Przy negatywnych emocjach, współczesnym ludziom szkoda pieniędzy na kwiaty. Właśnie ich brak pokazuje jak mało ktoś nas ceni. To jest mowa kwiatów naszych czasów.
Dlatego dzisiaj, gdy świat się kurczy, kultury się mieszają warto otworzyć się na nowe i czerpać z różnorodności, niż tkwić w zamkniętym świecie utopijnych konwenansów. No chyba, że jesteśmy członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej